Poradniki

Wszystko, co musisz wiedzieć przed wyjazdem pod namiot z psem

Przez całą zimę 2017/2018 marzyło mi się, żeby zacząć wyjeżdżać pod namiot – nie chciałam być uzależniona od ilości miejsca w schroniskach i płacić wysokich jak na studencką kieszeń cen za noclegi pod dachem. Voila! Wiosną 2018 wybrałam i kupiłam swój pierwszy porządny namiot, a z końcem kwietnia ruszyliśmy na wymarzone wyprawy. Namiot zwrócił się już po pierwszym większym wyjeździe, a nocowanie pod chmurką spodobało nam się tak bardzo, że… spaliśmy tak za każdym razem, do końca sezonu.

Wady i zalety spania pod namiotem

Spanie pod namiotem jest serioserio – SUPER, chociaż jak każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety. Mnie do spania pod namiotem przekonało to, że:

  • moje trasy po górach są dłuższe, bo nie muszę schodzić do miast szukać cywilizowanego noclegu
  • z powyższym łączy się też fakt, że mogę zostać wyżej, nie tracąc wysokości – a co za tym idzie energii i czasu
  • spanie pod namiotem jest śmiesznie tanie… W schronisku górskim trzeba liczyć się z opłatą ok 30-40zł za osobę – najmniej! Jeśli nie ma się swojego śpiwora należy dokupić sobie pościel (8-10zł) i często jeszcze zapłacić za psa ( 5-20zł za dobę). Z kolei ceny za namiot to około 10-20zł… za cały namiot, niezależnie od tego ile osób w nim śpi. Na kempingach są też opłaty za osobę, np. 10zł, albo 5zł za psa. W schroniskach zazwyczaj płaci się za samo rozstawienie namiotu i możliwość skorzystania z prysznica (2-3zł za kilka minut). Inwestycja nawet 500zł w namiot zwraca Ci się po jednym tygodniowym wyjeździe ;)
  • w Twoim namiocie to Ty dyktujesz zasady i nikt Ci nie zabroni mieć psa i spać z nim w łóżku ;) Nie musisz się też bać, że coś zniszczy albo że będzie przeszkadzał „sąsiadom”
  • na kempingach i przy schroniskach nie spotkałam się nigdy z zakazem wprowadzania/posiadania psów – w hotelach bardzo często można odbić się od recepcji
  • jestem blisko natury, mogę obcować z górami po których łażę, budzić się czując zapach zroszonej trawy, słysząc ćwierkanie ptaków tuż nad głową i dać się oślepić wschodowi słońca – magia!
  • jak zbiera się na deszcz, a mam namiot, w którym najpierw rozkłada się wodoodporny tropik („wierzchnią warstwę”), to mogę się pod nim schować i przeczekać
  • ostatecznie, jeśli zastanie mnie noc, mogę po cichu rozbić się niemal gdzie chcę i przeczekać do rana, by kontynuować wędrówkę
Gdzieś po słowackiej stronie Tatr…

Spanie pod namiotem z psem ma też swoje wady – jesteś bardzo uzależniony od warunków atmosferycznych i deszcz czy burza mogą dać w kość tłukąc w tropik bardziej niż w okno. Jednak przy dobrej szczelności i wodoodporności naszego domku nie ma się co bać o powódź tak bardzo jak o niskie temperatury. Ciepły śpiwór, rozsądny ubiór i odpowiednia rutyna przed spaniem załatwi sprawę, ale trzeba zadbać też o psa.

Taki namiot trzeba nieść na własnych plecach przez całą swoją wędrówkę. Mój pierwszy namiot ważył prawie 4kg i wydawało mi się, że to niewiele, dopóki nie zdałam sobie sprawy jak to ciąży po kilku godzinach marszu. Niższa waga to lżejsze i bardziej profesjonalne materiały, a co za tym idzie wyższa cena. Solidny 4kg, 3 osobowy namiot kupisz za 300-500zł. Ultralekki – nawet półtorakilogramowy i jednoosobowy namiot kupisz za złotych 800 wzwyż… Cena 1200zł za kilogram namiotu nikogo w tej branży już nie dziwi, choć nie każdy może sobie na taki wydatek pozwolić. Jeśli jednak idziesz z kimś i bierzesz dwuosobowy namiot, możesz podzielić się z nim i nieść po połowie – na przykład Ty stelaż i tropik, a on sypialnię i śledzie. Gorzej jak musisz radzić sobie sam :)

Nocleg pod schroniskiem PTTK Szwajcarka w Rudawach Janowickich
Pies w namiocie – wędrówek wydanie specjalne

Spanie pod namiotem z psem to dodatkowe wyzwanie, chociaż przy dobrze wychowanym czworonogu taki nocleg nie różni się od nocy spędzonej w domu czy w hotelu.

Jak nauczyć psa spokojnego spania w namiocie?

Obydwa moje psy zanim weszły do namiotu miały dobrze przepracowane zostawanie samemu w domu oraz zostawanie w klatce czy transporterze, dzięki czemu z łatwością przeniosłam te zachowania na taką ogromną klatkę, którą my ludzie nazywamy namiotem. Nawet kiedy zapraszam psy do środka wydaję komendę „klatka”, poważnie!

Jeśli nie wiesz czym jest klatka/klatkowanie – wygoogluj Crate Games od Susan Garrett. Jej metody wprowadzania klatki w życie bardzo przydają się w zaprzyjaźnianiu psa z namiotem. :)

Jednak nawet jeśli nie korzystacie z klatki w życiu codziennym, i tak możecie nauczyć psa, że namiot to dla niego azyl.

Umiejętność wyciszania się w namiocie to podstawa, której nie możemy zaniedbać.

Naukę rozpoczęłam od zapoznania psa z takim wielkim łopoczącym na wietrze tworem i od przekonania go, że to nic strasznego, że można do niego wbiegać, że nic się nie stanie nawet jeśli pies coś potrąci, że w środku jest fajnie, że za przebywanie tam dają dobre smaczki i głaski.

Na poniższym filmie od 1:58 widać nasze pierwsze chwile ze starym namiotem, który miał nam posłużyć jako schronienie na zawodach. Fibi jest psem bardzo niepewnym co do dużych łopoczących na wietrze przedmiotów, dlatego wysyłanie do namiotu/klatki robiłyśmy w formie fajnej zabawy.

Link do filmu

Kiedy już pies zaczai, że namiot oznacza coś fajnego, skupiam się na najważniejszym – pora nauczyć go, że tam się odpoczywa. Nie ma wariowania, nasłuchiwania, zabawy, nerwowego memłania kocyka. Jest chillout, leżymy, śpimy, zamykamy się w swoich czterech ścianach i odpoczywamy. Zupełnie jak przy wprowadzaniu klatki :) Dla ludzi to też jest super czas, bo bierzesz ulubioną książkę, kocyk, karimatę, idziesz na odludzie, rozstawiasz namiot i leżysz. Ty też musisz się nauczyć wyciszać w namiocie. Spróbuj leżeć przy otwartych drzwiach, później zamknąć się z psem w środku, może uciąć sobie krótką drzemkę, a potem stopniowo to wydłużać. Póki właściciel jest w namiocie, psy raczej nie mają problemów z przespaniem całej nocy. Ostatnim krokiem przyzwyczajania psa do namiotu jest nauka zostawania w nim samodzielnie. Taka umiejętność przydaje się, gdy np. chcecie pójść do toalety, pod prysznic lub zamówić posiłek w schronisku, a nie ma kto zostać z psami. I tu ponownie odsyłam do Crate Games!

Jaki namiot wybrać do podróżowania z psem?

Sądziłam, że to bez znaczenia dopóki zobaczyłam ile modeli oferuje nam rynek. Wielkość, budowa, powłoki, wentylacja – jeju!

Podczas kupna swojego pierwszego namiotu zwracałam uwagę na to, by miał dwie powłoki, to znaczy żeby miał oddzielnie tropik i sypialnię. W razie gdyby moim psom odbiło i postanowiły przerwać sypialnię, zahaczyć o nią jakimś cudem zębem, zdeptać i porwać – to i tak mi nie będzie ciekło na głowę :) Warto pochylić się też na podłogą i upewnić się, że jest wykonana z trwałego materiału, którego nie rozerwą psie pazury. To nie problem przy droższych markach, ale przy namiotach z niskiej półki możemy bardzo zdziwić się jej jakością. Wybierz namiot o odpowiedniej wielkości – ja to namiotów opisanych mianem trzyosobowych wchodzę z dwoma wielkimi plecakami w dwie osoby i obydwoma moimi psami, i jeszcze jest trochę miejsca na zrobienie bałaganu. ;) Pamiętaj również, że mając psa nie tylko ty zużywasz tlen – wywietrzniki zapewniające dobrą wentylację bardzo przydają się przy naszych dodatkowych pasażerach. Niektóre namioty mają podwójne drzwi, które można by nazwać zasłonką – można odsłonić warstwę z materiałem, ale zostaje nam ścianka z moskitiery. Super rozwiązanie ułatwiające wentylację w gorące dni, nawet gdy pies siedzi sam w namiocie.

Jeśli Twój pies nie oddala się nigdzie w nocy, rozważ kupno tarpa – wodoodpornej płachty rozbijanej z użyciem drzew, kijków i śledzi. Takie rozwiązanie nie daje Ci 100% zamknięcia, ale chroni od wiatru i deszczu co czyni je wystarczającym schronieniem. Jest bardzo lekkie – jednoosobowy tarp to tylko kilkaset gram. Wymaga jednak większych umiejętności niż rozstawienie namiotu na stelażu. Jeśli Twój pies jest wędrowniczkiem, możesz użyć palika – śruby, którą wkręca się w ziemię i do tego przywiązuje psa.

Niskie temperatury, czyli jak zadbać o komfort termiczny psa?

Tak jak wspominałam powyżej, deszcz i burze które niejednokrotnie przeżyłam pod namiotem z psem nie są tak groźne jak niskie temperatury, które zdarzyć się mogą nawet w środku lata. Kiedy pogoda jest dobra, ziemia się nagrzewa, w nocy jest ciepło, wtedy po prostu śpisz na świeżym powietrzu. Jednak poza sezonem, kiedy pogoda nie rozpieszcza i temperatury spadają bliżej zera pora zacząć się martwić jak zabezpieczyć siebie i psa przed dupomarznięciem.

Choć nie chcę rozwodzić się tu nad sposobami dbania o komfort termiczny przez ludzi, to muszę powiedzieć, że o swoje psy dbam tak jak o siebie. Przed snem dostają jedzenie i wodę – najlepiej lekko ogrzaną choćby pod kurtką. Grunt, by nie była lodowata. Po kolacji poza szybkim sikiem tuż przed snem nie ma już biegania, hasania i wściekania się – jest relaks i grzanie się w namiocie. Nie wpuszczam psów do namiotu kiedy są mokre, ponieważ samodzielne suszenie zabierze im dużo czasu i energii – staram się zawsze je czymś wytrzeć. Co więcej mokry pies na mokrym śpiworze to katastrofa także dla mnie, bo mokry śpiwór nie zapewni mi ciepła w nocy.

Krakers lubi wcisnąć się w miejsca, w które nie pomyślałbyś, że w ogóle da radę. Tu akurat wepchnął się do śpiwora, tuż przy mojej twarzy ;)

Jeśli Twój pies lubi norki lub śpiwory spróbuj rozejrzeć się za legowiskiem, pod które mógłby wpełznąć lub zaproś go do swojego śpiwora. Postaraj się zabezpieczyć podłogę w namiocie tak, by pies nie był zmuszony spać bezpośrednio na niej. Podczas naszych biwaków Krakers zdaje się być całkiem niewzruszony zimnem i przeważnie śpi poza śpiworem. Myślę, że mógłby spać gdziekolwiek, nawet na gołej skale. Ale Fibi jest strasznym zmarzluchem i w dodatku podkołdernikiem, więc większość nocy przesypia ze mną w śpiworze. Uwielbiam to za jeden ogromny plus – grzeję się z psem nawzajem i obydwoje na tym korzystamy!

Pies pod namiotem, a dzikie zwierzęta

Tu można by się zastanawiać kto jest większym zagrożeniem – dzikie zwierzęta dla nas, czy nasze psy dla komfortu naszego snu ;) Moje doświadczenie i rozmowy z jeszcze bardziej doświadczonymi psimi podróżnikami pokazuje, że pies pod namiotem nijak nie czyni nas bardziej interesującymi dla nocnych zwierząt. Wręcz przeciwnie, często słyszę, że nocując samotnie ludzie mieli więcej przygód z nocnymi gośćmi, niż gdy nocowali z psami.

Faktycznie, wydaje mi się, że leśne nocne zwierzątka nie podchodzą do Ciebie, jako do człowieka, a bardziej do Twojego jedzenia i na to jest tylko jedna rada – włożyć całe jedzenie do wodoodpornej reklamówki i zawiesić wysoko na drzewie z dala od namiotu. W ten sposób masz też pewność, że Twój pies nie spałaszuje ostatniej konserwy pod osłoną nocy. ;)

Niełatwo będą mieli Ci, których psy są wrażliwe na dźwięki. Moje psy już kilka razy sprawiły, że zwątpiłam w spanie pod namiotem, kiedy późnym wieczorem zaczynały alarmująco ofukiwać pobliskie krzaki. Albo skałki jak na zdjęciach powyżej. No serio, zamykam się wtedy w namiocie i modlę się, żeby to nie była chupacabra. A psom mówię, że to nieśmieszne. Noc przesypiają spokojnie, Krakers alarmuje tylko jeśli ktoś kręci się w pobliżu namiotu. Nic, tylko go ozłocić!

To od czego zacząć?

Weź namiot, weź psa i po prostu wyjedźcie gdzieś razem. Rozbij się na kempingu lub pod schroniskiem – zawsze będziesz mógł schować się w ciepłym i suchym budynku, jeśli coś pójdzie nie po Twojej myśli. Ale rusz się, spróbuj i zakochaj się w tej formie podróżowania, bo choć ma swoje wady, to bardzo otwiera człowieka na świat i wzmaga jego samodzielność.

Nocowanie pod namiotem otwiera człowieka także na ludzi i przygody. Sprawdź co Cię czeka jeśli wyjedziesz pod namiot i poczytaj o przygodach, które opisałam w poście 4 i pół historii z kepingów i schronisk.

Najniższa temperatura, w jakiej spaliśmy z psami to około 2*C
W górę!