Czym zaskoczyła nas Estonia?

Jadąc do Estonii nic o tym kraju nie wiedzieliśmy i niczego (oprócz ciszy i spokoju) się nie spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy, że Estonia to lasy, RMK, niedźwiedzie i mało ludzi. Pojechaliśmy tam w ciemno, z niewielkim researchem, otwarci na to, co zastaniemy na miejscu. Co zapadło nam w pamięć?

Ludzie

Dość powiedzieć, że przez cały wyjazd nie zamieniliśmy z nikim żadnego small-talku. Ludzie nie są wycofani, ale są zdystansowani, każdy zajmuje się sobą, nie jest wylewny, nie kwiczy z zachwytu. Na co dzień żyją minimalistycznie i z silnym, codziennym związkiem z naturą. Widać to trochę nawet w większych miastach! A, no i nikt nie zaczepiał naszych psów. W ogóle spotkaliśmy tylko 3 psy przez tydzień…

RMK

Tak potocznie nazywa się miejsca biwakowe wytyczone przez tamtejszy odpowiednik Lasów Państwowych. To informacja nr 1 dla każdego turysty w Estonii, jasna jak słońce, ale na miejscu i tak opadły nam kopary. Miejsca przepięknie położone, zadbane, czyste, ciche, rozsiane po całej Estonii. W niemal każdym RMK ława, palenisko (nie ognisko), drewno i sławojka, a w każdej papier toaletowy. Nawet w środku lasu. Atrakcją samą w sobie jest w Estonii spać codziennie w innym miejscu.

Natura

Nie wiem czy jest w Europie (poza Skandynawią) drugie takie dzikie miejsce. Lasy, lasy, lasy, jeziora, pagórki i o, w końcu jakaś wioska i znowu lasy i lasy. Drogi przez środek parku narodowego ciągną się przez 50 kilometrów i tylko lasy, lasy i lasy. Nasza pierwsza myśl po przyjeździe do Polski, to było: „boże, tu wszędzie jest COŚ”.

Psiolubność

Jak wrzucałam na stories bagienne relacje to z kilkoma osobami, które też były w Estonii, rozmawialiśmy, że psiarz-Polak w Estonii czuje się wręcz nielegalnie. Jak to można? Z psem? Jak to za darmo? I niemal wszędzie? Na pewno? Gdzie jest haczyk? No właśnie nie ma. A głupie sprzątanie kupy z kładki sprawiło mi dużo satysfakcji z wypełnionego obowiązku, w zamian za przywilej zwiedzania tak pięknych miejsc z psem.

Dostępność informacji

Cały ten wyjazd zaplanowałam z jedną konkretną stroną visitestonia i aplikacją RMK – obydwie przygotowane przez Estonię. No, prysznicy szukałam na osobnych apkach, bo robię tak w każdym karju.

W zasadzie to tylko z tym zestawem zaplanowałam całą podróż do Estonii. Nic więcej nie było mi potrzebne. :)

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Szukasz inspiracji na wyjazd z psem?
Zapraszam Cię do Można z Psem - to mapa psiolubnych szlaków i atrakcji, którą możesz współtworzyć.

Korzystaj z gotowych polecajek, zdobywaj odznaki za swoją aktywność i pomóż nam budować rzetelną bazę dla wszystkich opiekunów psów.

Dołącz za darmo. Korzystaj i współtwórz!
Już jest! Mapa psiolubnych szlaków i atrakcji, którą możesz współtworzyć. Dołącz za darmo - korzystaj z gotowych polecajek i dodaj swoje!