Szczeliniec Wielki (918 m n.p.m.) to obowiązkowy punkt w Górach Stołowych i jeden z najbardziej charakterystycznych szczytów w Polsce. Przez lata można tu było wejść z psem bez większych przeszkód, ale zasady się zmieniły – dziś z czworonogiem dotrzecie tylko do schroniska. Co więcej, trasa z Karłowa może być w sezonie zbyt oblegana. Sprawdź, którędy podejść, by uniknąć tłumów, gdzie zaparkować i jak w drodze na Szczeliniec z psem zdobyć pieczątkę do Korony Gór Polski.
My na Szczelińcu byliśmy kilkukrotnie w przeciągu kilku lat. Pierwszy raz chyba w 2018 roku podczas 100-kilometrowej wędrówki przez czeskie i polskie Góry Stołowe. Zasady poruszania się z psem po Parku Narodowym Gór Stołowych były wtedy zdecydowanie mniej restrykcyjne, niż obecnie. Niedawno PNGS zaostrzył swoje podejście do turystów z psami, jasno i wyraźnie wytyczając szlaki, po których można i nie można poruszać się z psem. Na Szczeliniec można wejść z psem i odwiedziliśmy ten szczyt także po wprowadzeniu tych zasad, jesienią 2025 roku, by sprawdzić jak sprawa wygląda w praktyce. Podczas tej samej wycieczki zwiedziliśmy też (bez psów) niedostępne dla psiarzy Błędne Skały.

Którędy wejść na Szczeliniec z psem?
Poniżej przedstawiam Ci dwie trasy, które na ten moment są w pełni dostępne dla wędrowców z psami. Stan ten może się zmienić, co jak najszybciej odnotuję w tym poście, jednak dla pewności przed wyjazdem sprawdź aktualne informacje w aktualnościach publikowanych przez PNGS.

Trasa z Karłowa
Najpopularniejsza trasa na Szczeliniec wiedzie z Karłowa. W sezonie podążają nią tysiące turystów, dla których przygotowano kilka ogromnych, płatnych parkingów. Zazwyczaj są one płatne około 10-15 zł za cały dzień parkowania.
Trasa z Karłowa jest bardzo prosta, ale nie jest łatwa. Na Szczeliniec prowadzi 680 kamiennych schodów, które pochodzą z przełomu XVIII i XIX wieku. Ułożył je Franz Pabel (Franciszek Pabel), który z Karłowem był związany przez całe życie najpierw jako odważny nastolatek, a potem sołtys i gospodarz. To on wytyczył na Szczelińcu pierwsze trasy turystyczne, kiedy Szczeliniec był jeszcze dziki i nieodkryty. On wprowadzał na górę arystokrację, która była gotowa sowicie zapłacić za dodatkowe atrakcje – na przykład strzały z pistoletu w skalnym wąwozie, po którym wspaniale rozchodziło się echo. To on w końcu został (według przekazów) mianowany pierwszym przewodnikiem turystycznym. Jego działalność rozsławiła Karłów jako centrum turystycznej uciechy!
Dziś pomnik postawiony na jego cześć mijamy przy wejściu na kamienne schody. Wejście to jest oddalone od parkingów i centrum Karłowa o około 600 metrów. Od tego miejsca szlak idzie już tylko do góry. Stopnie są nierówne i dość płytkie. My śmialiśmy się, że są nie tylko nagryzione zębem czasu, ale też po prostu zrobione na wymiar malutkich stóp arystokratek. ;) Idziemy nimi około 400 metrów. W zależności od kondycji, odcinek ten zajmuje kolejne kilka do kilkunastu minut.
Uwaga! Ażurowe schody
Uwaga: weź pod uwagę, że na tej trasie jest kilka odcinków z metalowymi, ażurowymi schodkami. Większość „wypełniła się” ziemią lub można je obejść boczkiem, ale jest jeden odcinek (na zdjęciu), gdzie schody prześwitują i nie można obejść ich bokiem. Mój Kefir takich schodków się jeszcze boi, więc musiałam go znieść. Krakers zszedł ostrożnie i powoli, uważając, żeby nie uszkodzić sobie pazurów. Łatwo, żeby się zahaczyły, by pies odruchowo pociągnął/zabrał łapkę i tym samym urwał sobie pazura. Ostrożnie tam! :)






Ostatni odcinek prowadzi nas już do samego schroniska PTTK na Szczelińcu. Oznaczono go zieloną trasą dydaktyczną. Po pierwszych, stromych metrach szybko się wypłaszcza i ciągnie się między skałkami po drewnianej kładce. To dosłownie 5 minut łatwego marszu.
Dalej z psem nie pójdziesz. Naciesz się widokiem spod schroniska i wracaj tą samą trasą.
Trasa z Karłowa – czas przejścia
Łącznie wejście na Szczeliniec (do schroniska na Szczelińcu) z Karłowa zajmuje około 30 – 40 minut. Dalej z psem i tak nie pójdziesz, ale jeśli idziesz bez psa, to wejście, pokonanie trasy turystycznej i zejście z powrotem do parkingu zajmie Ci około 1,5 – 2 godziny.
Trasa z Pasterki
Dużo mniej oblegana trasa prowadzi z Pasterki – z takiej wsi, albo nawet ze schroniska. Jeśli zostawisz auto pod PTTK Pasterką na bezpłatnym parkingu, to nie tylko na dzień dobry widzisz panoramę Szczelińca i schroniska, do którego zmierzasz. Po powrocie będziesz mógł też zjeść coś dobrego – obiad albo chociaż deser. PTTK Pasterka jest psiolubna, więc możesz tu nawet przenocować.




Z Pasterki podążaj cały czas żółtym szlakiem. Szlak początkowo biegnie przez główną drogę we wsi, by odbić na jej krańcu mocno pod górkę. Końcówka jest coraz bardziej stroma, aż w końcu docierasz do asfaltowej drogi i parkingu (tu też można zostawić swoje auto – patrz wariant poniżej). Szlak żółty przecina tę drogę i pnie się jeszcze bardziej pod górkę. Osoby z dobrą kondycją z pewnością sobie z nim poradzą, a nawet urwą prognozowany czas przejścia o 30%. Na tym szlaku nie chodzi nawet o kondycję, bo jest krótki i męki szybko się kończą. Chodzi o sprawność, bo nogi trzeba dość wysoko zadzierać. To zdecydowanie szlak dla ludzi i psów samodzielnych oraz sprawnych fizycznie.
Żółtym szlakiem dotrzesz do rozwidlenia z zieloną ścieżką dydaktyczną, o której pisałam w poprzednim wariancie. Szybko się wypłaszcza i prowadzi wprost pod schronisko PTTK na Szczelińcu.
Trasa z Pasterki – czas przejścia
Powrót tą samą drogą. Przejście z Pasterki do schroniska na Szczelińcu zajmie Ci około 1 godziny. Mniej, jeśli masz co najmniej przyzwoitą kondycję.
Trasa dla psiarzy – mało popularna :)
Tę trasę polecam psiarzom, bo łączy obydwa warianty i prowadzi mało popularnym łącznikiem. Dzięki temu zobaczysz kilka różnych szlaków i zrobisz pętlę, czym trochę wynagrodzisz sobie brak możliwości wejścia z psem na trasę turystyczną na szczycie Szczelińca.




Auto zaparkuj na niewielkim, bezpłatnym parkingu położonym przy drodze do Pasterki. Mieści ledwie 5-6 aut, więc w sezonie bardzo szybko się zapełnia. Z tego parkingu wejdź na szczyt żółtym szlakiem, który opisywałam w wariancie „z Pasterki”. Przypominam – to trasa dla osób i psów sprawnych fizycznie. Trzeba wysoko zadzierać nogi. My kilka razy przystawaliśmy, żeby złapać oddech, ale szlak liczy niespełna 700 metrów. Zanim na dobre się zaczyna, to już się kończy. Nie polecam schodzić tą trasą, szczególnie w błotniste, deszczowe dni. Jest po prostu bardzo stroma i kamienista.
Z żółtego szlaku odbij w zieloną ścieżkę dydaktyczną. Tu spotkasz zdecydowanie więcej ludzi, bo to jedyna trasa prowadząca pod Schronisko na Szczelińcu. Twój szlak złączył się już z tym prowadzącym po schodach z Karłowa. Wszyscy teraz idziecie jednym szlakiem do tego samego celu.
Po paru minutach już bardzo relaksacyjnego marszu dotrzesz do schroniska. Z psem możesz pójść maksymalnie do kas biletowych, które znajdują się za budynkiem schroniska. Tam zaczyna się trasa widokowa, na którą z psem już nie pójdziesz.


Pętla na Szczeliniec – powrót i czas przejścia
Musisz zawrócić, ale nie musisz wracać po własnych śladach. Przecież będąc pod Szczelińcem MUSISZ zobaczyć i przejść się słynnymi schodami Franciszka Pabla! Wracając zieloną ścieżką nie wracaj z powrotem w dół do parkingu, tylko odbij w drugą stronę – ten szlak jest także żółty. Opisuję go wyżej, w wariancie „z Karłowa”. Wiele osób nimi wchodzi, ale Ty tylko nimi zejdziesz. Możesz tu spotkać mnóstwo ludzi, szczególnie w sezonie. To najpopularniejsza trasa na Szczeliniec.
Po zejściu ze schodów, przy wielkiej drewnianej bramie i toi-toiach, nie idź do Karłowa. Skręć w prawo, w niepozorną, szeroką, leśną ścieżkę. Szlakowskaz ustawiony na placu nie opisuje tego kierunku, o dziwo… Ale zobaczysz na drzewie oznaczenie niebieskiego szlaku. Tym właśnie szlakiem dotrzesz z powrotem do parkingu, na którym zostawiłeś auto. Jest płaski, dość szeroki, pięknie dziki i stworzy nam przyjemną pętlę. Mało kto tędy chodzi, więc na tym ostatnim odcinku niemal na pewno odpoczniesz od tłumów. I co najważniejsze, nim także możesz poruszać się z psem!
Całą tę trasę pokonasz w około 1 – 1,5 godziny.

Kiedy najlepiej odwiedzić Szczeliniec z psem?
Zdecydowanie PO SEZONIE! Szczeliniec jest najwyższym szczytem Gór Stołowych, wchodzi w skład Korony Gór Polski, leży na terenie popularnego Parku Narodowego i jest jedyną taką górą (stołową) w Polsce. Ma wszelkie cechy do tego, by być jedną z najbardziej obleganych, turystycznych atrakcji w okolicy.
To sprawia, że w sezonie – powiedzmy, od majówki aż do końca wakacji – zarówno Karłów, jak i Pasterka, pękają w szwach.
My jesienią 2025 roku odwiedziliśmy Szczeliniec w tygodniu, w „ostatni taki słoneczny dzień”. Na szczycie było kilka, mooooże kilkanaście osób. Więcej ludzi spotkaliśmy na Błędnych Skałach pod koniec godzin otwarcia.
Zimą Szczeliniec jest równie piękny, co niebezpieczny. Koniecznie zabierz raczki.
Czy na Szczeliniec można wejść ze szczeniakiem, psim seniorem lub psem reaktywnym?
Odradzam, choć to zależy od psa. Szlaki na Szczeliniec są krótkie, ale strome, przez co są dość męczące. Zdecydowanie nie dla psów, które mają jakiekolwiek problemy ze sprawnością. Na szlakach na Szczeliniec, w szczególności na szlaku z Karłowa, miejsca do mijania się jest niewiele. Nie można obejść nic ani nikogo łukiem. Na samym szczycie w sezonie bywa bardzo dużo ludzi i to generalnie moim zdaniem nie jest dobry moment na odwiedziny z żadnym psem. Po sezonie jest zdecydowanie spokojniej.
W związku z tym (ze względu na ciasne mijanki i stres), nawet rozumiem wydany przez władze Parku nakaz noszenia kagańca, choć się z nim nie zgadzam, szczególnie poza Szczelińcem. My po prostu zachowaliśmy rozsądek, mieliśmy kagańce przy sobie i byliśmy gotowi założyć je, gdyby któregoś psa sytuacja przerosła. Okazało się jednak, że w drodze i na szczycie spotkaliśmy tylko kilka osób. Psy cały czas trzymaliśmy na smyczy.
Jeśli Twój pies ma jakiekolwiek problemy ze zdrowiem lub komfortem psychicznym w tego typu miejscach – to Ty, chcąc wybrać się na Szczeliniec z psem i znając swojego psa najlepiej, musisz podjąć odpowiedzialną decyzję.

Korona Gór Polski – pieczątka na Szczelińcu
Na szczęście Szczeliniec można zdobyć z psem w ramach Korony Gór Polski. Nie trzeba wdrapywać się na oficjalny szczyt, który leży na trasie widokowej już za schroniskiem. Pieczątka do wbicia w książeczkę KGP znajduje się przy wejściu do schroniska, na zewnątrz. Nie trzeba nawet wchodzić do środka i nie ryzykujemy, że schronisko będzie akurat zamknięte.
Gdzie jeszcze można pójść z psem w Parku Narodowym Gór Stołowych?
Na stronie Parku Narodowego Gór Stołowych znajdziesz rozpiskę i mapę szlaków, na które możesz wybrać się z psem. Jestem w trakcie opracowywania ciekawych wędrówek po dostępnych szlakach. Zajrzyj tu niebawem lub napisz do mnie na Instagramie lub sam zaplanuj wędrówkę po Parku.
Pamiętaj, że Góry Stołowe to nie tylko Park Narodowy. Góry Stołowe to całe pasmo górskie, a ochroną Parku Narodowego objęta jest tylko część. Góry Stołowe ciągną się nawet za granicę, do Czech, gdzie noszą nazwę Broumovske Steny. Jeśli planujesz wycieczkę w tej okolicy, koniecznie sprawdź moją mapę „Gdzie w góry z psem?”.

Szczeliniec Wielki z psem – o czym pamiętać?
- Szczeliniec Wielki leży na terenie Parku Narodowego Gór Stołowych – trzymaj psa na smyczy. Regulamin PNGS wymaga dodatkowo, by pies był w kagańcu. Osobiście rozumiem ten nakaz w szczycie sezonu, bo miejsca na Szczelińcu jest mało, także w drodze na Szczeliniec. Poza sezonem, nie bardzo (ale nie każdy właściciel zwierzęcia umie go na smyczy upilnować – sprawdź szczegóły na stronie Parku Narodowego
- na trasę widokową na Szczelińcu nie wejdziesz z psem; możesz dojść tylko do schroniska. Co więcej, do tego miejsca szlak jest bezpłatny.
- do schroniska PTTK na Szczelińcu możesz wejść z psem, możesz też przenocować z psem za dodatkową opłatą, jeśli jest „mały i niekłopotliwy” – sprawdź szczegóły na stronie schroniska
W tym poście znajdziesz...
- 1 Którędy wejść na Szczeliniec z psem?
- 2 Kiedy najlepiej odwiedzić Szczeliniec z psem?
- 3 Czy na Szczeliniec można wejść ze szczeniakiem, psim seniorem lub psem reaktywnym?
- 4 Korona Gór Polski – pieczątka na Szczelińcu
- 5 Gdzie jeszcze można pójść z psem w Parku Narodowym Gór Stołowych?
- 6 Szczeliniec Wielki z psem – o czym pamiętać?






