
Łatwy szlak, na którym uciekniesz od tłumów! Honský Špičák z psem
Na Honský Špičák (położony w czeskich Górach Stołowych – cz. Broumovske Steny, pl. Broumowskie Ściany) trafiłam wracając z Karkonoszy, kiedy szukałam prostego szlaku na spacer, zanim ruszymy w długą podróż autem. Tak na pożegnanie, na zebranie ostatnich górskich wspomnień w mglistej, jesiennej aurze. Wytyczyłam trasę w Górach Stołowych, zupełnie nie spodziewając się, że będzie to jedno z naszych najbardziej magicznych doświadczeń w górach!
Góry Stołowe po polskiej stronie są w większości objęte Parkiem Narodowym Gór Stołowych. Są tam wprawdzie wytyczone szlaki do wędrówki z psami, ale prawdziwej psiolubności zaznasz po czeskiej stronie. Nie zapowiada się, by Czesi ograniczyli wolność wędrowania z psem, ale pamiętaj, by mieć nad swoim podopiecznym pełną kontrolę – najlepiej trzymać go na smyczy.
Na innej wędrówce, w 2018, przeszliśmy całe to pasmo. Od Adršpachu przez Ostaš, przez całe Broumovske Steny (Mariánská jeskyně, Supí hnízdo, Korunę i Božanovský Špičák), kontynuując przez polskie Góry Stołowe aż do Szczytnej, skąd wróciliśmy do domu. Broumowskie Ściany to jedno wielkie skalne miasteczko leżące w cieniu wybitnie popularnego Adršpachu, który przyciąga niemożebne tłumy. Tu, w Broumovskich Stenach, z pewnością znajdziesz spokój i ciszę, choć główny grzbiet tego pasma jest malutki. A wciąż, oferuje tyle do odkrycia!
Na przykład Honský Špičák, na który Cię dziś zapraszam! :)

W zależności od nastroju i kondycji, naszą trasę możesz przedłużyć aż do Hvezdy i taką trasę zaznaczyłam na mapie, bo sama bym ją zrobiła, gdybyśmy mieli więcej czasu. My zrobiliśmy taką krótką pętlę do Kačenki, bo był to tylko przystanek na trasie. Wiem, że ominęliśmy najpiękniejszy odcinek i muszę jeszcze tam wrócić, by uzupełnić post o wrażenia z odcinka Kačenka – Hvezda. Tak czy siak, ta część Gór Stołowych – Broumovske Steny – jest bardzo przyjemna i dość płaska, a wydłużenie wędrówki na pewno nie nadszarpnie Waszej kondycji.
Honský Špičák – parking
Auto zostawiliśmy na wyjeżdżonym placku ziemi na przełęczy Honské sedlo. Jest to oficjalny, darmowy parking. Znajduje się na zakręcie i trochę trudno będzie nam z niego potem wyjechać.

Honský Špičák
Tak czy siak, z parkingu przechodzimy na drugą stronę bardzo ruchliwej, tranzytowej drogi i od razu znajdujemy się na niebieskim szlaku. Stąd na Honský Špičák jest bardzo blisko, a szlak łagodnie unosi się ku górze. Idziemy w mgle, którą kolokwialnie mogłabym nazwać mgłą totalną. Las jest absolutnie magiczny. Nie pada, nie świeci słońce. Pogoda jest dosłownie mglista. Na szczyt docieramy po kilkunastu minutach, a z podejściem radzą sobie wszystkie psy. Nawet 6-miesięczny szczeniak i 14-letnia seniorka. Honský Špičák (652 m) nie odkrywa przed nami żadnych widoków, chociaż gdyby nie mgła, to chyba powinny jakieś być.



Ruszamy dalej, w kierunku szczytu i punktu widokowego Kačenka. Już wiem, że nie powinnam spodziewać się żadnych widoków, dlatego z każdym krokiem napawamy się mgłą. Nie widać nic, a słychać tylko ciszę. Powietrze jest wilgotne jak w letnich tropikach, ale chłodne jak jesienią w czeskich Górach Stołowych. 😉
Im bliżej Kačenki, tym więcej skałek, a raczej – głazów! Szlak staje się wąski, a mgła z każdym krokiem odkrywa nowe, przyrodnicze okoliczności. Drzewa sięgają tak wysoko, że w tej mgle niemal nie widzę ich czubków. W zasadzie przestaje się liczyć ile kilometrów przejdziemy, bo każdy krok to jak spacer w nowym miejscu. Co kilka metrów widać coś innego, a to co widzieliśmy zostawiamy za sobą. Jest w zasięgu wzroku, ale tego nie widać. Niesamowite doświadczenie!



Kačenka i powrót na parking
Za Kačenką skręcamy na żółty szlak, którym schodzimy do zielonego, a stamtąd do auta. Końcówka naszej trasy wiedzie szeroką, leśną drogą, na której nie jest już aż tak mgliście. Zdaję sobie wtedy sprawę, że te pół godziny temu znaleźliśmy się w odpowiednim miejscu i czasie, by doświadczyć tak niesamowitego spektaklu.
Zamiast skręcać za Kačenką, moglibyśmy pójść niebieskim szlakiem wzdłuż Broumowskich Ścian, aż do chaty Hvezda. Żałuję, że tam nie poszłam, bo to wąski szlak pomiędzy stromymi, skalnymi ścianami. Takie małe, skalne miasteczko. W tych mgłach prezentowałby się wybitnie. Muszę tam wrócić, tym bardziej, że do schroniska Hvezda (jedynego w tym paśmie) można wejść z psem i zrobić tam sobie krótką przerwę.
Udanego wędrowania i do zobaczenia na szlaku!








