
Gdzie na wakacje z psem? Moje TOP5 kierunków
Kolejny rok, kolejne pytanie – gdzie na wakacje z psem? Przygotowałam dla Was moje subiektywne zestawienie – miejsca, w których poczujecie wolność, zachwycicie się widokami i, co najważniejsze, nie będziecie musieli zostawiać swoich psów w hotelu. We wszystkie z tych miejsc wróciłabym ponownie. Od absolutnej ciszy na wschodzie Polski, przez surowe szczyty Sudetów, aż po piaszczyste plaże Skandynawii i włoski błękit. Oto moje top 5 kierunków na idealne wakacje z psem!
Odkryj mój przewodnik po najdzikszym, najmniej popularnym i (subiektywnie) najpiękniejszym paśmie górskim, pisany z myślą o opiekunach psów i psich potrzebach. Odkryj Sudety Wschodnie z moim przewydonikiem "Gdzie w Sudety z psem? Sudety Wschodnie"!
Podlasie
Podlasie to dla mnie synonim absolutnego odcięcia od przebodźcowania. To nie jest miejsce na „zaliczanie” atrakcji od świtu do nocy. Tutaj rytm wyznacza pogoda, poranna kawa i to, czy żubrom chciało się akurat podejść bliżej cywilizacji. Pamiętaj, że do Białowieskiego Parku Narodowego (na szlaki ochrony ścisłej) z psem nie wejdziesz.
Podlasie działa tak, że gdzie nie staniesz, tam będzie pięknie i dziko. Moim numerem jeden jest Kraina Otwartych Okiennic. Spacerowanie po takich wsiach jak Soce czy Trześcianka to wizualne SPA. Możesz też podjechać do Białowieży, poszukać żubrów. Wprawdzie do Rezerwatu Pokazowego nie wejdziesz z psami, ale jest kilka miejsc żerowania, w których można spotkać całe stada. Nam się udało i – o cholera – co to było za spotkanie!!!
Z muzeów, bardzo polecam białostockie Muzeum Wsi Podlaskiej – przepiękny, otwarty teren skansenu, do którego możesz wejść z psem. A jeśli ciekawi Cię historia współczesna, jest kilka miejsc, w których zobaczysz mur na granicy z Białorusią!

Sudety
Zobacz wszystkie polecane trasy w Sudetach.
Jeśli śledzisz bloga, to wiesz, że Sudety kocham miłością bezgraniczną. To góry dla każdego – serio! Masz psa seniora? Znajdziemy płaskie, krótkie, widokowe trasy. Masz psa, który jest wprawionym górołazem? Znajdziemy takie trasy, które Was zmęczą! Napisałam nawet osobny post o 5 łatwych pasmach w Sudetach, które sprawdzą się zimą, a więc tym bardziej też latem – koniecznie tam zajrzyj, jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z górskimi łapami.
Ale jeśli szukasz czegoś „ekstra” na udane wakacje z psem, to moim sercem rządzą Sudety Wschodnie. Dlaczego? Bo tam wciąż można poczuć ten specyficzny, surowy klimat i – co najważniejsze – uniknąć dzikich tłumów, które choćby w Karkonoszach potrafią zepsuć całą frajdę z wędrowania. Masyw Śnieżnika czy Góry Bialskie to rejony, gdzie rządzi dzikość. Sęk w tym, że wiele osób wciąż zna tylko te najpopularniejsze szczyty!
To właśnie o Sudetach Wschodnich stworzyłam swój e-book „Gdzie w Sudety z psem?„, w którym zebrałam absolutne perełki: konkretne trasy, sprawdzone miejsca i rady, jak zaplanować wypad, żeby się nie zajechać, a faktycznie odpocząć. Sudety to góry przyjazne łapom, z dużą ilością cienia i potoków, w których psy mogą schłodzić podwozie. Dla mnie to kierunek numer jeden na mapie Polski – i kropka!





Szlak długodystansowy
Kolejnym pomysłem na wakacje z psem jest szlak długodystansowy. Pieszy albo rowerowy. A może kajakowy albo konny, jeśli masz taką możliwość? To z pewnością nie jest propozycja dla wszystkich, ale jeśli kiedyś przeszło Ci przez myśl wyjść i iść przed siebie – to Twój znak-sygnał, że warto!
Bywało tak, że przez kilka lat pod rząd majówkę spędzałam na szlaku długodystansowym. No, średniodystansowym, bo ze swoją kondycją i małymi psami nie zdołałabym przejść piorunującej liczby kilometrów. Szliśmy ich po około 100, co na początku może wydawać się karkołomne, ale jeśli rozbijesz to na 5 dni, wychodzi 20 kilometrów. Nadal dużo? To pomyśl, że masz na przejście tego cały dzień, od świtu do nocy – nikt Cię nie pogania, możesz iść w swoim tempie.
Jeśli to miałaby być pierwsza Twoja tego typu wyprawa z psem, to polecam Ci sprawdzić Szlak Orlich Gniazd. Przewyższenia nie są duże, a sieć noclegów dość gęsta. Początek i koniec szlaku możesz „przeskoczyć” komunikacją miejską, omijając żmudne, asfaltowe odcinki. Wspaniały szlak na kilka dni nawet dla osób o kiepskiej kondycji!
Polecam Twojej uwadze także R10, zwany inaczej Velo Baltica. To szlak wokół Morza Bałtyckiego, ale nic nie stoi na przeszkodzie zrobić tylko jego polski fragment. R10 jest szlakiem rowerowym zza Gdańska do Świnoujścia i liczy około 560 kilometrów. Jechałam nim latem 2023 roku i byłam zachwycona wolnością i prędkością, jaką daje rower z przyczepką. Po drodze jest mnóstwo kempingów, na których możesz nocować z psem.




Dania
Zobacz wszystkie polecajki z Danii.
Jeśli planujesz pierwsze zagraniczne wakacje z psem i masz auto lub kampera… Dania to kierunek idealny na start. Danię łatwo objechać dookoła, szczególnie jej kontynentalną część. A pod względem noclegów gościnnych u gospodarzy albo w portach – ten kraj wymiata! Spanie w marinach to złoto. Jest taniej niż na kempingach, zazwyczaj czyściej i bardziej kameralnie. Co do jedzenia – bierzcie zapas z Polski, duńskie ceny w sklepach potrafią lekko zaszokować. Pojechaliśmy tam w sierpniu 2024 i to był strzał w dziesiątkę pod kątem logistyki.
Największy „wow” to bez wątpienia plaża na wyspie Rømø – wjeżdżasz autem prosto na piach i stajesz, gdzie chcesz. Szerokość plaży to dwa kilometry, więc nikt nikomu nie siedzi na głowie. Trzeba tylko pilnować przypływów, żeby woda nie odcięła powrotu. Polecam też wydmę Råbjerg Mile. To największa wędrująca wydma w Europie. Jest spektakularna, ale potwornie tam sypie piachem. Po powrocie do auta warto przemyć psom oczy (i sobie też), bo pył wchodzi wszędzie. A jeśli zjedziesz bardziej na południe, koniecznie odwiedź Mons Klint – te białe klify UNESCO są przepiękne i co ważne – dostępne dla psów. Powtórzę się – UNESCO! Dostępne z psem! Trzeba tylko pokonać setki schodów. Są drewniane, więc nie ma problemu z ażurowymi stopniami, których psy często się boją.
Psiolubności Danii dodają tzw. hundeskov, czyli „lasy psów” – wygrodzone, ogromne połacie lasu do puszczenia psa luzem. Wszędzie indziej w Danii pies musi być na smyczy.






Włochy
Zobacz wszystkie posty z Włoch.
Jeśli myślisz, że Dolomity znasz tylko z moich zimowych wpisów, to pora na update: latem te góry to jest TOTALNY KOSMOS. Moja relacja z Włochami bywa słodko-gorzka (pamiętasz mój wpis o tym, że „nie lubią psów”?), ale po kilku kolejnych wizytach wiem jedno: trzeba po prostu umieć w ichniejsze zasady. Włochy to kierunek dla tych, którzy chcą poczuć potęgę wysokich gór, ale nie chcą przy okazji robić doktoratu z logistyki.
WARTO! Dla widoków, które zostają pod powiekami na zawsze. Taka Seceda – stoisz na krawędzi, przed Tobą ostre jak brzytwa szczyty Odle. Albo gondole – w wielu przypadkach tak przyjazne psom! Na przykład gondola na Passo del Grosté wywozi Cię na 2500 m n.p.m. i tam możesz zrobić sobie fajrant. Nie musisz nigdzie chodzić, żeby oglądać szczyty Marmolady. Jeśli będziesz w okolicach Gardy, koniecznie uderzaj na Monte Stivo. To jedna z tych tras, gdzie podejście wyciska siódme poty, ale panorama na jezioro z góry leczy wszystkie zakwasy. Stamtąd pochodzi moje zdjęcia z grani, z Gardą w tle. A kolejnego dnia może Lago di Tenno? Woda jest tam tak absurdalnie turkusowa!





I to by było na tyle! Jak widzicie, idealne wakacje z psem mogą mieć wiele twarzy – od leniwych spacerów po podlaskich wsiach, po górskie wyrypy. Nieważne, czy wybierzecie się z psem zagranicę, czy na spacer po naszych polskich zakątkach, najważniejsze jest to, że przeżyjecie tę przygodę razem.
Dajcie znać w komentarzach, który z tych kierunków najbardziej do Was przemawia? A może macie swoje własne „perełki”, o których powinnam wiedzieć? Czekam na Wasze polecenia i do zobaczenia na szlaku!





