
Trójmorski Wierch (1145 m) z psem – jedyne takie miejsce w Polsce
Trójmorski Wierch (cz. Klepáč) zachwycił mnie swoją niepozornością – mimo bardzo krótkiego podejścia, nie jest ono ani trochę łatwe. Zupełnie się tego nie spodziewałam! Na Trójmorski Wierch wybraliśmy się latem 2025 roku z ogromną nadzieją na widoki na całą Kotlinę Kłodzką. Nie zawiedliśmy się! Poniżej znajdziesz relację z naszej wycieczki na Trójmorski Wierch z psem!
To jeden z przyrodniczych fenomenów Masywu Śnieżnika, położony dokładnie na granicy polsko‑czeskiej. Jego czeska i niemiecka nazwa — cz. Klepáč / niem. Klappersteine. Różne słyszałam wersje, ale najpopularniejsza głosi, że to od gnejsowych “klepek”, odłamków skalnych, które “kłapią” pod stopami lub na wietrze.
Obecna, polska nazwa szczytu podkreśla jego hydrologiczny fenomen. Trójmorski
Wierch, jak sama nazwa wskazuje! To właśnie tutaj zbiegają się trzy działy wodne — woda spływająca ze zboczy trafia, w zależności od kierunku, do Morza Bałtyckiego (przez Nysę Kłodzką do Odry), Morza Północnego (przez Lipkovský potok i Tichá Orlice do Łaby) lub Morza Czarnego (przez rzekę Moravę do Dunaju).To jedyne takie miejsce w Polsce.
(ten opis pochodzi z mojego e-przewodnika: Gdzie w Sudety z psem?

Którędy iść na Trójmorski Wierch z psem?
Trójmorski Wierch leży na południowym krańcu Masywu Śnieżnika, na polsko-czeskiej granicy. Na szczyt możesz wejść z dwóch stron – od czeskiej i polskiej strony. Trasa z Czech jest najkrótsza i zaczyna się na Parkingu pod Pod Klepáčem. Stamtąd prowadzi najstromsze, ponad godzinne podejście na Trójmorski Wierch, ale za to bardzo krótkie – około 2,3 kilometra w jedną stronę. Żeby tędy wejść, musisz mieć dokumenty dla siebie i paszport dla psa, bo przekraczasz granicę kraju. Drugi wariant, od strony polskiej, zaczyna się na parkingu nad wsią Jodłów. Jest dwa razy dłuższy (około 5 kilometrów w jedną stronę), ale łagodniejszy, a wędrówka z tego parkingu na szczyt zajmie Ci około 2 godziny.
Jeśli nie masz auta, to wędrówka na Trójmorski Wierch znacznie się wydłuży. Najbliższa stacja kolejowa znajduje się w Międzylesiu, gdzie dojedziesz pociągami Polregio i Kolei Dolnośląskich. Dalej idź czerwonym szlakiem w kierunku wsi Pisary, a potem granicznym szlakiem zielonym aż na sam szczyt. Nie musisz wracać po tej samej trasie – możesz przejść przez szczyt Białek aż do wsi Szklarnia i z powrotem do Międzylesia. Cała ta pętla ma około 29 kilometrów długości. Latem (w dobrych warunkach) zajmie Ci około 9 godzin. Niestety, niemal w połowie wiedzie wzdłuż dróg publicznych. Nie jest to więc najlepsza opcja dla wędrujących z psami…
My wybraliśmy ten najkrótszy i najbardziej stromy wariant z czeskiego parkingu pod Klepacem.
Parking pod Klepáčem
Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy na darmowym parkingu rozciągającym się wzdłuż drogi tuż przed ślepym zaułkiem – tam, na końcu, też można zaparkować. Bez problemu zmieściliśmy się tam naszym vanem. Podejrzewam, że w letnie weekendy może być tu całkiem tłoczno.
Uwaga: podchodząc stąd na Trójmorski Wierch poruszasz się po czeskim Parku Przody Masywu Śnieżnika – według czeskiego prawa możesz poruszać po jego terenie z psem na smyczy.


Czerwony szlak na Trójmorski Wierch
Z parkingu ruszały bardzo gwałtownie pod górkę. Czerwony szlak od pierwszego metra nie ma litości. Pnie się prosto po bardzo stromym zboczu. Zdaje się, że turyści wydeptali tu więcej niż jedną ścieżkę, każda na miarę różnych możliwości. Ten odcinek ma dosłownie 250 metrów i według map pokonuje się go aż 12 minut. To bardzo dużo mówi o jego stromiźnie, prawda? My pokonaliśmy go w kilka minut, chociaż z okrutną wręcz zadyszką. Na samą myśl o zejściu moje nogi się pode mną uginały, ale póki co trzeba było wejść na szczyt. Co chwilę przystajemy, by nacieszyć się widokami, a jest na co popatrzeć! Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że za kilka miesięcy będę wędrować po przeciwległych, czeskich zboczach.


Ten szlak wyprowadza nas do szerokiej, szutrowej ścieżki. Jest jak oaza na środku pustyni, z tym że nie ma tu wody, a płaskość! To jedyne miejsce na całej trasie, które daje nam odrobinę wytchnienia. Nie tylko nam – przerwę robi tu także kilka innych grupek.
Idziemy tak, łapiąc oddech, aż do „przełęczy” Horní Morava leżącej na polsko-czeskiej granicy. Na tej niewielkiej przełęczy odbijamy w prawo i rozpoczynamy ostatni, najdłuższy etap wędrówki. Czerwono-zielony szlak wije się wzdłuż polsko-czeskiej granicy. Liczy on prawie 1,5 kilometra i już do samego końca wiedzie pod górkę. Prowadzi przez piękny, świerkowy las, dlatego żar lejący się z nieba już nam tak bardzo nie doskwiera. Stawiamy krok za krokiem po wąskiej, leśnej, stromej ścieżce i tak w końcu docieramy na szczyt!


Trójmorski Wierch – szczyt i wieża widokowa
Ponieważ narzuciliśmy bardzo mocne tempo, to na szczycie stajemy po około 35 minutach. To jest 15 minut mniej, niż zakładały mapy. Na wierzchołku stoi 25-metrowa, drewniana wieża widokowa, zbudowana w latach 2009–2010 i zmodernizowana w 2022 roku. Obok wieży stoją tablice informacyjne i ławeczki piknikowe.
Czy na szczycie są widoki? Tak! Ze szczytu Trójmorskiego Wierchu rozciąga się przepiękna panorama na opadające zbocza Masywu, obniżenie w dolinie Nysy Kłodzkiej, a także przeciwległe pasma górskie – Góry Bystrzyckie, Orlickie i Góry Stołowe. Co ważne dla psiarzy, nie musisz wchodzić na wieżę widokową, by zobaczyć te widoki.




Na wieżę na Trójmorskim Wierchu nie można wejść z psem, więc nas nie interesuje. Oprócz nas na szczycie jest jeszcze kilka osób i rodzinna grupka z dwoma luźno biegającymi psami. Trudno nam się minąć, a prośby o zabranie buldożka ani ujadanie moich psów nie od razu przynoszą skutek. Postanawiamy przycupnąć na kamieniach za wieżą, kilkadziesiąt metrów dalej. W cieniu robimy sobie krótką przerwę, a przed nami rozpościera się widok na Śnieżnik. W międzyczasie „rodzinna grupka” puszcza drona. Bardzo mi się to nie podoba, bo po polskiej stronie jest park krajobrazowy, a po czeskiej przyrodniczy… Na dodatek, chwilę później dobiega do nas ten sam buldożek. To przykre, że nikt go nawet nie pilnował i nie wiedział gdzie biega – a powinien być na smyczy! Spanikowana właścicielka przybiegła dopiero słysząc jak przeganiamy go podniesionym głosem.
Powrót
Po krótkiej przerwie schodzimy do parkingu tą samą trasą, którą weszliśmy. Pomimo popołudniowej pory, mijamy jeszcze kilka osób zmierzających na szczyt. Trójmorskiego Wierchu nie wolno lekceważyć (jak żadnej góry), ale nie dziwię się, że niektórzy zaczynają wędrówkę tak późno. Szlak na Trójmorski Wiech jest intensywny, ale bardzo krótki.
Nasza trasa liczy 4,5 kilometra i pokonujemy ją w łącznie około 2 godziny, wliczając w to przerwę na szczycie. Mapy pokazują, że 2 godziny powinna nam zająć sama wędrówka, więc chyba faktycznie mocno pocisnęliśmy!
Udanego wędrowania!





