Kolorowe Jeziorka z psem, Rudawy Janowickie. Czy warto?

Jedni mówią, że Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich „trzeba koniecznie zobaczyć”. Inni mówią, że to miejsce jest przehypowane i na miejscu nie robi wrażenia godnego „nowego cudu Polski”. Przez wiele lat nie było mi tam po drodze, ale w końcu pojechałam na własne oczy zobaczyć – czy warto pojechać na Kolorowe Jeziorka z psem?

Do Kolorowych Jeziorek próbowałam dotrzeć kilkukrotnie, gdy bywałam w okolicy. Niestety, gdy tylko dojeżdżałam na miejsce odbijałam się od niemożebnych tłumów turystów i parkingów pełnych nie tylko aut osobowych, ale też autokarów. „Tylko dla siebie” udało mi się „mieć” Kolorowe Jeziorka dopiero po sezonie, w pochmurno-deszczowy dzień w środku tygodnia

Kolorowe Jeziorka znajdują się w Sudetach Zachodnich, w paśmie Rudaw Janowickich, obok miejscowości Wieściszowice, na zboczach Wielkiej Kopy.

Dlaczego Kolorowe Jeziorka są kolorowe?

Jeziorka, o których mowa, powstały na terenach dawnych kopalni, w których w latach 1785–1925 wydobywano piryt. Poszczególne jeziorka zawdzięczają swoje barwy związkom chemicznym zawartym w glebie.

Kolorowe Jeziorka z psem, Rudawy Janowickie
Purpurowe Jeziorko

Punkt widokowy na Żółte Jeziorko znajduje się tuż za bramą wejściową. Swój kolor i nazwę zawdzięcza związkom siarki. Krążąc po ścieżkach można zejść tuż nad Żółte Jeziorko. Najlepiej prezentuje się na wiosnę i po intensywnych opadach deszczu.

Purpurowe Jeziorko to największe jezioro w tej części Kolorowych Jeziorek. Rozlewa się u stóp urwisk i skał. Wody w nim jest na tyle dużo, że nie wysycha. Swój kolor zawdzięcza mieszance rudy żelaza i siarki.

Błękitne Jeziorko jest położone nieco wyżej i dostępne po kilkunastu minutach spaceru pod górkę. Mniejsze od Purpurowego, ale na tyle duże, by nie wysychać i prezentować się naprawdę okazale. Ten kolor przywodzi mi na myśl alpejskie jeziorka polodowcowe. Najlepiej prezentuje się w słoneczne dni.

Nad Zielone Jeziorko idzie się kolejne 20-30 minut stromym zboczem. Sam staw jest niewielki, okresowo wysycha i przysłania go roślinność.

Czy faktycznie są tak kolorowe jak wskazują ich nazwy? O Żółtym (najniższym) i Zielonym (najwyższym) bym tego nie powiedziała. Purpurowe jest purpurowe jak się dobrze zmruży oczy i zaświeci słońce, choć przez wielu uważane za najbardziej efektowne. Moim zdaniem jedynie Jeziorko Błękitne, położone ponad główną częścią, ale poniżej Zielonego Jeziorka, i będąc dużo większym od pozostałych, bezapelacyjnie broni swoją nazwę nawet w pochmurny dzień.

Kolorowe Jeziorka z psem, Rudawy Janowickie

Czy na Kolorowe Jeziorka można iść z psem?

Tak! Ale warto przemyśleć, czy warto :) Jest to bowiem miejsce w sezonie szalenie popularne i pełne tłumnie odwiedzających je ludzi. Pies może w tym tłumie czuć się nieswojo.

Jeśli chcemy pojechać na Kolorowe Jeziorka z psem, warto wybrać się po sezonie, a nawet w środku tygodnia. Jest szansa, że wtedy ludzi będzie mało, a może nawet jak w naszym przypadku – nie będzie niemal nikogo.

Niezależnie od tego kiedy tam wyruszysz, bezwzględnie trzymaj psa na smyczy. Kolorowe Jeziorka to tereny byłych kopalni, więc jest tu parę przepastnych ustępów i urwisk.

Ile czasu potrzeba na zwiedzanie Kolorowych Jeziorek?

To zależy od kilku czynników, mianowicie od tego…

  • jak daleko zostawisz auto (przypominam – w dni „turystyczne”, tzn. „słoneczne, piękne weekendy i święta”, ludzi tam pełno i parkingi pękają w szwach)
  • czy zdecydujesz się pójść na Błękitne Jeziorko, które jest położone wyżej, kilkanaście minut stromego podejścia po konarach (ostrożnie tam w deszczowe dni!)
  • czy zadecydujesz się zasiąść pod wiatą i napić lokalnego piwa (bo w sezonie Kolorowe Jeziorka to jeden wielki plac piknikowy)

Wydaje mi się, że szczegółowe zwiedzanie Kolorowych Jeziorek z psem i bez pośpiechu zajmie tak do 2 godzin. Będą idealne na dzień regeneracyjny lub jeśli połączymy je z innymi szlakami w Rudawach Janowickich.

Kiedy najlepiej jechać na Kolorowe Jeziorka?

Jak pisałam wyżej, Kolorowe Jeziorka cieszą się niesłychaną popularnością. Łatwo tu dojechać, łatwo dać się skusić sloganami o cudach Polski i „musisz to zobaczyć”. Nie ma drugiego tak obwieszonego banerami miejsca w Rudawach Janowickich. Poza tym, Kolorowe Jeziorka są darmowe, niebiletowane i nikt nie kontroluje ilu ludzi tu wchodzi. Płatne są parkingi i plac piknikowy tuż za bramą, gdzie napijesz się piwa i zjesz zapieksę. Na mapach jest to oznaczone jako fast food. Żal patrzeć.

Na Kolorowe Jeziorka warto wybrać się poza sezonem, a nawet w środku tygodnia. Jest szansa, że wtedy ludzi będzie mało, a może nawet jak w naszym przypadku – nie będzie niemal nikogo. Jednocześnie, warto wybrać się po intensywnych opadach deszczu lub na wiosnę, czyli po roztopach. Poziom wód w jeziorkach rośnie i są lepiej widoczne. Efekt może spotęgować słońce, ale wtedy łatwiej o turystów.

Czy wstęp na Kolorowe Jeziorka jest płatny?

O dziwo – jeszcze nie, ani w sezonie, ani po sezonie. Płatne są natomiast parkingi, które są usiane wzdłuż drogi prowadzącej na Kolorowe Jeziorka. Każdy parking opatrzony banerem „nie jedź wyżej, wyżej jest tylko drożej”. Na banerach widać ceny od 10 do 20zł. Ja jednak trafiłam na okres po sezonie (połowa października w środku tygodnia), gdzie nikt zbieraniem opłat się nie trudził i pod samą bramą do Jeziorek zaparkowałam za darmo.

Możliwe, że wstęp na Kolorowe Jeziorka po prostu nie może być płatny, bo prowadzi przez nie zielony szlak i „zamykając” ten teren należałoby zmienić bieg tego szlaku. Zarabia się więc, jeśli nie na biletach wstępu, to na parkingach i zapiekankach.

Jak wejść na Wysoką Kopę?

Na Wielką Kopę w Rudawach Janowickich można wejść zielonym szlakiem z Wieściszowic lub z Rędzin. Wybierając ten pierwszy wariant możemy połączyć wycieczkę z Kolorowymi Jeziorkami. Wybierając drugi wariant będzie na pewno ciszej i spokojniej. ;) Można też, na przekór turystom, wejść żółtym szlakiem z Przełęczy Rędzińskiej lub z Raszowa. Niezależnie od wariantów, trudno na tym szczycie zrobić pętlę – chyba, że drogami nieoznaczonymi szlakiem turystycznym.

Magdalena
Magdalena

Wędruję, piszę, opowiadam, fotografuję. Lubię wschody słońca, choć zazwyczaj na nie nie wstaję. Ogarniam, kiedy wszyscy wokół już nie ogarniają. Gdybym mogła, zamieszkałabym z psami w domku w górach, a z ugoszczonymi wędrowcami grała w planszówki do białego rana. Może wspólnie dotrwalibyśmy do wschodu?

Chcę być na bieżąco!
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Doceniasz to, co robię?
Zostań moim Patronem i rozwijaj Dzikość razem ze mną!
Zostań moim Patronem i rozwijaj Dzikość razem ze mną!