06.02.2020

Opisy szlaków / Polska z psem

Góry Opawskie – przydatne informacje

Mam do Gór Opawskich ogromny sentyment, bo to w nich zaczęłam swoje pierwsze wędrówki. Przysięgam, moja pierwsza świadoma górska wycieczka liczyła sobie szalone 3 kilometry z parkingu na Biskupią Kopę, czyli najwyższy szczyt Gór Opawskich. Są bardzo ładne, niezbyt wymagające kondycyjnie, a ze względu na swoje położenie nietrudno tam o pustki na szlaku.

No nikogo, jak okiem sięgnąć!
Góry Opawskie – co to za jedne?

Leżą w Sudetach, ale są tak daleko wysunięte na wschód, że bliżej z nich w Beskidy, niż w Karkonosze. Rozlewają się tuż na granicy polsko-czeskiej gdzieś pomiędzy Głuchołazami, a Prudnikiem. Ich najwyższy szczyt to Příčný vrch (975m n.p.m.) położony po czeskiej stronie. Najwyższą górą Gór Opawskich po polskiej stronie jest Biskupia Kopa (890m n.p.m.), która wchodzi na listę szczytów Korony Gór Polski i jest częstym celem wycieczek w te okolice.

Słyszysz? To cisza ;)
Góry Opawskie – historia

Pierwsze ślady istnienia człowieka w Górach Opawskich pochodzą sprzed 40 000 lat (gdzie warto wspomnieć, że do 2018 roku najstarszymi znalezionymi szczątkami człowieka na terenie Polski były takie sprzed maksymalnie 50 000 lat). Chwilę przed końcem wieków przed naszą erą przyszli tu Celtowie, którzy bardzo przyspieszyli rozwój cywilizacyjny rejonu Gór Opawskich. Prawdopodobnie to oni jako pierwsi zaczęli szukać tu złota, które na wiele kolejnych wieków zdominowało tutejszą gospodarkę. Później górnictwo ustąpiło tkactwu, a dopiero w XIX znaczenia nabrała turystyka. W latach 1930-1932 zbudowano na Złotym Potoku Kąpielisko Leśne, czyli zalew z plażą. Przyciągał on wiele turystów, a podobno co 10-tysięczny gość dostawał zegarek. Według niektórych źródeł uroczystość wręczania podarku w ciepłe lata zdarzała się… co tydzień. Dziś region Gór Opawskich jest najpopularniejszym turystycznie zakątkiem województwa opolskiego. Gubiąc się na tutejszych szlakach możemy trafić na sztolnie, groty, jamy, urwiska i wąwozy, które są pozostałościami po wydobyciu różnych surowców – złota, srebra, łupka a nawet uranu. Z niektórych jam śmierdzi siarką tak, że głowa boli, a z urwisk łatwo zlecieć. Brzmi fajno, nie?

Smok u bram jaskini
Kto się w Górach Opawskich odnajdzie?

Szlaki tutaj nie są zbyt strome, a jak już są, to są krótkie, tak w sam raz żeby rzucić paroma przekleństwami, zmęczyć się, ale dotrzeć na szczyt bez zawracania. Z tego względu bardzo polecam Góry Opawskie początkującym wędrowcom, którzy chcą zobaczyć jak to jest w górach, ale nie chcą władować się na minę.

Odnajdą się tu także osoby z wózkiem lub na wózku, bo wiele szlaków jest bajecznie szerokich. To drogi dojazdowe do schroniska. Wyżej prowadzą już tylko górskie podejścia.

Bywają szlaki jak po lewej, a bywają szlaki takie jak te, na którym siedzi Krakers (dla ułatwienia: gdzieś po prawej). Właśnie tamtędy wiódł nasz szlak.
Góry Opawskie – co warto zobaczyć?

Przede wszystkim warto się po prostu wczytać w mapy. Góry Opawskie oprócz sztolni kryją kilka kapliczek, ruin zamków, spornych lasów i innych tajemniczych miejsc, które obrosły legendami.

Wśród nich moja ulubiona – o mieszkającej w leśnej chatce staruszce, której jedynym źródłem utrzymania było znachorstwo i zbieranie darów lasu. Nikt jednak tej Pani nie lubił, wszyscy się jej bali i posądzali o bycie czarownicą. Szykany poszły o jeden krok za daleko i staruszka powiesiła się na starym buku stojącym na Przełęczy pod Zamkową Górą. Po kilku dniach jej zwłoki zauważył myśliwy i zaczął zastanawiać się kto ma pochować ciało tej biednej staruszki? Kłopot w tym, że buk stał na trójgranicy ziem. Staruszka była z Jarnółtówka, ale zawisła na terenie Janova… Z kolei buk korzenie miał po stronie Pokrzywnej. Nikt się do staruszki nie chciał „przyznać” i każdy odmawiał jej pochówku, dlatego myśliwy pochował ją samodzielnie. Na jej grobie postawił biały głaz, który możecie odnaleźć do dziś w okolicy Przełęczy pod Zamkową Górą.

Pewnie się zdziwicie, że lubię legendę o wieszającej się starszej pani. To smutna historia, ale pierwsza, którą przeczytałam stojąc samotnie pod tym bukiem na Przełęczy. Ciary przeszły, emocje pozostały. Głazu nie znalazłam, ale z niezależnych źródeł wiem, że na bank tam stoi!

Biskupia Kopa

Najwyższy szczyt Gór Opawskich po polskiej stronie. Liczy sobie 890 metrów n.p.m., ale nie wybija się znacznie ponad okoliczne góry. Dojść na nią można co najmniej z sześciu stron, co sprawia że nawet wracając w Opawskie zawsze znajdzie się nowy szlak do przejścia.

Na szczycie stoi wieża widokowa, która jest jedną z najstarszych tego typu konstrukcji. Została otwarta dla ruchu turystycznego już w 1898 roku i przyjęła nazwę Kaiser Franz Josef Warte na cześć 50-lecia panowania cesarza Franciszka Józefa I. Na przestrzeni kolejnych lat była dzierżawiona, przeszła w ręce prywatne, kościelne, klubowe i państwowe. Wielokrotnie traciła turystyczne znaczenie na rzecz bycia przekaźnikiem czeskiej telewizji czy masztem dla propagandowych niemieckich flag. Po II Wojnie Światowej szczęśliwie uniknęła zburzenia w przeciwieństwie do wielu innych przygranicznych budynków, ale jej stan techniczny był coraz gorszy. Pod koniec XX wieku dokonano remontu i ponownie udostępniono wieżę do ruchu turystycznego.

Obecnie można wejść na samą górę za niewielką opłatą. Zdaje się, że nie można wchodzić tam z psami (ja się nie pchałam, więc informacje niepotwierdzone – ktoś coś wie?). Od maja do października wieża otwarta jest codziennie od 9 do 18. Od listopada do kwietnia tylko w weekendy i święta. Wstęp na wieżę kosztuje – normalny bilet 40CZK / 7zł, ulgowy 25CZK / 5zł. Bilety kupuje się „w wieży”. Tam też można podbić pieczątkę do książeczek. (dane na luty 2020)

Obok wieży znajduje się mała budka z pysznościami polsko-czeskimi. Są lentilki i czekolada studencka ;) Kilka metrów od wieży od kilkunastu lat buduje się prywatne schronisko. Prace idą bardzo wolno, ale z Panem prowadzącym prace warto chwilę pogadać. Miły gość!

Widok z „Grzebienia”
Grzebień

Fanom widoczków polecam w szczególności szlak nazywany przez niektórych Grzebieniem. To czerwona nitka wijąca się po północnym zboczu Biskupiej Kopy. Przy dobrej widoczności ma się wrażenie, że stoi się na jedynej górze w promieniu setek kilometrów. Nieopodal stoi schronisko górskie.

Piekiełko

To mały kamieniołom powstały po wydobyciu łupka fyllitowego. Ciekawe miejsce na zdjęcia i poznanie kawałka historii regionu – uwaga żeby nie spaść.

Gwarkowa Perć

To także dawny kamieniołom eksploatowany od 1820 do 1939 roku celem wydobycia łupka do budowy pobliskich domów. Mam to Gwarkowej Perci osobliwy stosunek, bo za pierwszym razem idąc „z góry” prawie spadłam kilkanaście metrów w dół, zupełnie za nic mając tabliczki „uwaga, przepaść”. No bo jak, jakaś przepaść w Górach Opawskich, tych niskich, fajnych Opawskich? Chwilę później głowiłam się jak tu zejść z psem 11-metrową metalową drabinką. Przez wiele miesięcy omijałam to miejsce szerokim łukiem, aż pewnego razu zeszłam z Gwarkowej Perci w ogóle nie zauważając drabinki. Okazało się, że na Gwarkową wejścia są dwa i mimo że jest stromo, to da się tamtędy przejść nawet z psem. Bardzo ułatwia to planowanie pętli po Górach Opawskich.

Na dole, na środku kadru – my. Na prawo od nas droga drabinką, na lewo zygzak bez metalowych wspomagaczy. Mając drona w końcu mogłam odkryć tajemnicę tego miejsca. Głupotka, a cieszy! Uwaga, na miejscu jest stromiej niż na zdjęciu. ;)
Srebrna Kopa

Mmm, moje ulubione miejsce w Górach Opawskich. Niepozorny szczyt, trochę niższy od Biskupiej Kopy. Srebrna Kopa niczym się nie wyróżnia i w zasadzie nawet nic na niej nie ma. Dosłownie, bo od kilku lat prowadzony jest tam wyręb drzew. Kiedyś podobno był tam las, teraz góra jest zupełnie łysa. Taki jej urok, że stojąc na niej nie musisz wchodzić na żadne wieże widokowe. Masz rozległą panoramę na całe opolskie i jeszcze jest duża szansa, że będziesz miał ją tylko dla siebie. Bo wszyscy prą na pobliską Biskupią, co nie?

Uwaga – naprawdę nie ma się tu gdzie schować, co oznacza bite 2 kilometry wędrówki w szczerym słońcu, deszczu, śniegu czy wietrze. Jedynym ewentualnym schronieniem jest zbudowany z łupka malutki schron na 2, max 3 osoby. Osłania od wiatru, daje trochę cienia, ale to prowizoryczne schronienie, co do którego nigdy nie ma pewności, czy podczas naszej wizyty wciąż będzie stało.

Pamiętajcie o dowodach i paszportach dla psów. Wprawdzie nigdy nie spotkałam tu strażników, ale cały czas kręcimy się po granicy polsko-czeskiej. Niektóre szlaki wiodą po stronie sąsiadów.

Srebrna Kopa, no! (2019)

O tych miejscach pisałam też w poście 15 niepopularnych zakamarków Sudetów. Tytuł mówi sam przez się!

Schronisko i miejsca odpoczynku

Podczas wędrówki warto wiedzieć gdzie można się schronić! Na zboczu Biskupiej Kopy znajduje się Schronisko PTTK pod Biskupią Kopą. Można tam nie tylko zjeść, ale także nocować z psem (za opłatą 15-25zł „w zależności od wielkości psa”). Z tarasu rozciąga się piękna panorama na opolskie niziny. Aktualne ceny i informacje znajdziecie na stronie schroniska.

A gdzie odpoczywać? Gdzie zrobić sobie ognisko ze znajomymi? W Górach Opawskich znajdziecie kilka małych, niepozornych wiatek. Prawdziwe miejsce do posiadówek znajduje się jednak w okolicy Pokrzywnej, przy kaplicy polowej. Znajdziecie tam kilka wiat z ławami oraz miejsce na ognisko. Miejscówka znajduje się nad potokiem. W okolicach Bożego Narodzenia stawia się tu żywą szopkę, to znaczy owce i może osiołka.

Parking nieopodal kaplicy polowej
Jak dojechać? Gdzie parkować?

W Góry Opawskie dojedziesz pociągiem do Prudnika, ale stamtąd na Biskupią Kopę jest jakieś 20 kilometrów. Możesz podjechać busem na przykład do Pokrzywnej, choć nie jestem pewna czy pozwolą Ci wsiąść z psem. W Góry Opawskie najlepiej dojechać autem i zaparkować na jednym z licznych parkingów.

  • Parkoviště býv. Petrovy Boudy – parking położony po czeskiej stronie przy zielonym szlaku. Blisko stąd na Biskupią Kopę.
  • Dziki parking nieopodal ośrodka Zimowit w pobliżu czerwonego szlaku (Główny Szlak Sudecki). Dokładna lokalizacja: N 50°16.71972′, E 17°25.98493′. Można stąd ruszyć na Gwarkową Perć, do Piekiełka, a także na Biskupią Kopę.
  • Parking w Jarnółtówku nieopodal kaplicy polowej i miejsca odpoczynku. Duży parking na „kilkadzieści” aut. Stąd można ruszyć na Biskupią Kopę (dość długa wycieczka) a także na Gwarkową Perć, do Piekiełka, na Srebrną Kopę…
  • Parking przy Parku „Zaginione Miasto Rosenau” – leśny parking, który chyba należy do Parku (może być płatny / ograniczony tylko dla gości). Duży, pomieści kilkadziesiąt aut. Blisko stąd na Zamkową, przełęcz pod Zamkową, a dalej na Srebrną i Biskupią Kopę.

Według moich informacji wszystkie parkingi są bezpłatne.

Pogoda w Górach Opawskich

Góry te uchodzą za jedne z najcieplejszych polskich gór i niby mają dość łagodny klimat. Niby, bo śniegu potrafi napadać po kolana (zima 2017, obrazki powyżej, zwróć uwagę na słupek graniczny ;)). We znaki może dać się wiatr, ale głównie w wyższych partiach – na Biskupiej lub na Srebrnej Kopie.

Najładniej w Opawskich jest jesienią, góry mienią się wtedy wszystkimi kolorami żółci, pomarańczy i czerwieni, co zresztą widać na niektórych zdjęciach. Naprawdę niewiele obróbki mi było trzeba… :)

Wybierasz się?

Jeśli jedziesz w Góry Opawskie koniecznie daj znać – skroimy jakąś fajną trasę na miarę Twoich możliwości!

Tym z Was, którzy są zapisani na newslettera, na skrzynki pofrunęła mapka z opisem przykładowej trasy. Fajna sprawa, bo szlak zahacza o większość najciekawszych miejsc po tej stronie Gór Opawskich.

Nie przegap kolejnych maili i dodatkowych materiałów, zapisz się do newslettera!

Rudawiec (Góry Bialskie) to szczyt należący do Czech, ale po czesku nazywa się Polská hora
W górę!