Wędrówki z psem po górach:

Jak zaplanować wyjazd w góry z psem?

- - - Know how / Planowanie

Udostępnij ten wpis!

„Przytłacza mnie ilość rzeczy, które muszę ustalić przed wyjazdem, dlatego nie wyjeżdżam!” – powiedział mi ostatnio jeden z odbiorców na Instagramie. Czy tego jest naprawdę tak dużo? A może tylko tak wygląda? Wiem na pewno, że po kilku latach wyjazdów wyrobiłam sobie pewien schemat przedwyjazdowego postępowania… I chętnie zdejmę Wam z ramion ciężar pamiętania o tym co trzeba ustalić!

Pamiętam swoje pierwsze wyjazdy. Rozkminiałam każdy odcinek szlaku, szukałam informacji jaka będzie pogoda. Sprawdzałam opinie o różnych serwisach pogodowych, mapach, z wyprzedzeniem planowałam nocleg. Wszystko było ustalone na tip top i choć dziś już się tak nie spinam, to wciąż jest to mój ulubiony etap podróży.

UWIELBIAM planować podróże i to mnie cieszy w kompletnie innym sensie niż samo doświadczanie miejsc, w których jadę.

Nie każdy musi przepadać za tą fazą podróży.

Być może…

  • nudzi Cię siedzenie i szukanie możliwości
  • nie masz na to czasu
  • trudno Ci się zdecydować
  • nie wiesz za co się zabrać
  • nie chcesz brać na siebie takiej odpowiedzialności

Been there, done that! Na szczęście nabrałam już doświadczenia i czuję się w tym temacie dużo, dużo pewniej.

Więc o co dbam jeszcze przed wyjazdem? Chodź, to Cię przez to planowanie bezboleśnie przeprowadzę.

Westie stojący na pniaku na tle iglastego lasu.

Dokąd lub na jak długo lub ile karmy uniosę?

Pierwsze co to ustalam kierunek lub czas trwania wyjazdu. To albo to, bo mogę bardzo chcieć jechać konkretnie w Rudawy Janowickie albo po prostu mieć 5 i pół dnia wolnego. Trzeci czynnik to ilość karmy, którą zdołamy unieść. Biorąc pod uwagę, że moje psy jedzą podczas wędrówek łącznie (we dwójkę) niecałe 300g jedzenia dziennie, to na 3 dni wędrówki muszę wziąć niecały kilogram. W porządku, jak na weekendowy wypad z małymi pieskami. Większe psy lub dłuższe wędrówki będą wymagały więcej zachodu (opiszę to niżej).

Jeśli to ustalę, mam punkt wyjścia do dalszego planowania. Od tego wszystko się zaczyna!

Dojazd

Czym tam dojadę? Autem, pociągiem, autostopem, blablacarem, a może jeszcze czymś innym?

To czym dojedziesz na miejsce determinuje punkt startu. Dotrzesz prosto pod sam szlak czy zaczniesz ze stacji? Możesz dojechać tam o dowolnej porze czy jesteś uzależniony od rozkładu jazdy komunikacji?

Parking

Jeśli jadę autem, szukam dogodnego parkingu.

Zazwyczaj polegam na mapy.cz z wykazem parkingów, a dodatkowo sprawdzam to miejsce na satelicie Google i w wyszukiwarce. Szukam informacji o tym czy parking jest ogólnodostępny i czy za postój pobierane są opłaty. W dobie Internetu naprawdę wszystko da się znaleźć.

Co tam mogę lub chcę zobaczyć i zrobić?

Sprawdzam co jest na miejscu.

Jakie zabytki, punkty widokowe, ciekawe szlaki? Co na temat tego szlaku mówi Instagram, blogi podróżników, grupy na Facebooku? Co mogę wyczytać z map?

Ze zbioru tych informacji wyłapuję te – według mnie – najciekawsze. Robię sobie spis tych miejsc, a czasem zaznaczam je na Mapach Google (Twoje miejsca > Twoje mapy). Na podstawie tych miejsc wyznaczam szlak lub kierunek i program podróży/wędrówki.

Podczas wyjazdu w Tatry Wysokie wiedzieliśmy tylko, że chcemy osiągnąć 2000m n.p.m. i zaparkować niedaleko kempingu.

Pogoda

Co to za miejsce, bardziej upalne czy deszczowe? Czy wtedy kiedy tam jadę będzie słonecznie, mokro czy wietrznie? Jak ta pogoda wpłynie na moje wstępne plany? Czy potrzebuję spędzić nocleg pod dachem, skrócić wędrówkę lub przeprowadzić trasę przez schronisko, w którym będę mogła się schować?

Jeśli do wyjazdu nie zostało wiele czasu, mogę nieśmiało posiłkować się prognozami pogody. Sprawdzam pogodynkę Google, Meteo ICM, Mountain ForecastYR.no.

Jakie tam są zasady?

Jadę w miejsce, w którym będę tylko gościem. Jakie zasady powinnam uszanować?

Czy panują tam jakieś specyficzne zasady związane z religią lub kulturą? Czy powinnam się do tego jakoś przygotować lub unikać określonych miejsc?

I co częściej mi się przydarza, bo zawsze dotyczy wyjazdów w Polsce… Dokąd jadę, czy to Park Krajobrazowy, Narodowy? A może Rezerwat? Jakie są tam zasady poruszania się? Czy i na jakich zasadach mogę tam przebywać z psami?

Szukam oficjalnych stron poświęconych danemu miejscu i sprawdzam regulaminy. Jeśli mam wątpliwości, kontaktuję się mailowo lub poprzez Facebooka. Nigdy telefonicznie – w niepewnych sytuacjach lepiej mieć potwierdzenia na piśmie.

Jaka tam jest zwierzyna?

Co mnie może spotkać na szlaku? Jak często można spotkać duże kopytne, dziki albo innego zwierza? Czy w regionie widywane są niedźwiedzie lub wilki? Czy mają jakiś swój konkretny region, w którym szansa/ryzyko spotkania ich są większe?

Ta wiedza z jednej strony przeraża, a z drugiej pomaga zrozumieć co się dzieje w tym leśnym teatrze. Wikipedia, blogi i grupy tematyczne z pewnością pomogą znaleźć odpowiednie informacje.

Jeśli jedziecie gdzieś w nietypowe dla naszego klimatu miejsce – sprawdźcie również florę.

Czy wszędzie wpuszczą mnie z psami?

No właśnie, jeśli jadę z psami to muszę sprawdzić czy wszędzie mnie wpuszczą.

Czy Park nie zamknął ostatnio żadnego szlaku? Czy regulamin dopuszcza obecność psów? Czy dana atrakcja pozwala na prowadzanie ze sobą pupila? Czy restauracja, w której chcę zjeść ma ogródek i nie będzie robiła problemu, jeśli mój pies położy się obok stolika?

Takie informacje znajduję na oficjalnych stronach danych miejsc, w opiniach Google, na Facebooku, w opublikowanych zdjęciach na Instagramie… A jeśli mam wątpliwości, to znów – kontaktuję się mailowo lub poprzez Facebooka.

ZOBACZ TEŻ  W góry zimą z psem. Jak to ugryźć?
Zakaz wejścia w Karkonoskim Parku Narodowym ze względu na okres godowy cietrzewi, zamknięty szlak
Zakaz wejścia w Karkonoskim Parku Narodowym ze względu na okres godowy cietrzewi

Noclegi

Czy tym razem chciałabym spać w schronisku, hostelu, hotelu, u znajomej, na kempingu, w aucie czy pod namiotem? Na jakie modyfikacje trasy pozwalają mi noclegi? Albo co wymuszają, może na przykład odejście od szlaku lub skrócenie dziennego dystansu? Ile chcę na te noclegi wydać? Czy będę mieć swój śpiwór, czy zapłacę i polegać na pościeli miejsc noclegowych? Czy za psa obowiązuje dodatkowa opłata lub jakieś szczególne wymagania (np. koc, smycz, kaganiec)?

Jeśli śpię pod namiotem, upewniam się:

  • co do pogody (jestem jeszcze bardziej uzależniona od niej)
  • co do przyjmowania psów (na niektórych kempingach nie można ich wprowadzać…)
  • co do możliwości noclegu w ogóle (czasem pod schroniskami nie można się rozbijać z różnych powodów)

Miejsca do spania na dziko szukam głównie na mapach Banku Danych o Lasach i uzależniam je od dziennego dystansu oraz możliwości pozyskania wody.

Jedzenie

Czy będę gotować sobie sama czy będę jadać w schroniskach? A może po zejściu ze szlaku zajadę do restauracji? Wezmę prowiant? A jeśli tak, to co i ile? Ile wody potrzebuję? Ile piją moje psy? Ile wypiją przy spodziewanej pogodzie i długości szlaku?

Majówka 2019, zbliżenie na plecak i dwa psy pod sklepem podczas uzupełniania zapasów wody
Majówka 2019, podczas wędrówki z Zosią z @bthegreat uzupełniamy prowiant i zapasy wody – wtedy jeszcze nie miałam filtra do wody i kupowałam plastik. Ile się zmieniło od tamtej pory!

Uzupełnianie prowiantu

Gdzie mogę uzupełnić prowiant? Czy potrzebuję takiego miejsca? Czy na szlaku będzie miejsce, w którym będę mogła dokupić jedzenie lub picie? Sklep osiedlowy, schronisko, kiosk, supermarket? Czy te miejsca nie będą akurat zamknięte ze względu na święto lub niehandlową niedzielę? Bardzo polecam upewnić się wcześniej, że sklep jest nawet nie że czynny, ale w ogóle „aktywny”. Pewnego razu w Żdanowie odbiłam się od zardzewiałej kraty zagradzającej dostęp do obdartych z farby drewnianych drzwi zapomnianych najwidoczniej od lat. Na mapie zaznaczony był „market”, a nawet „supermarket”.

Rozpiska godzin otwarcia wiejskiego sklepiku. Czynny od 8 do 12, potem 3 godziny przerwy, a potem od 15 do 19. W niedziele tylko od 10 do 13.
Wiejskie sklepiki często rządzą się swoimi prawami. Jeśli nie masz pewności, czy sklep do którego idziesz jest otwarty, spróbuj zadzwonić do pobliskiej agroturystyki. Jaki tutejsi mieszkańcy wiedzą wszystko i zazwyczaj chętnie pomagają turystom!

(opcjonalne) Karma dla psa

Uzupełniając wątek poruszany na początku tego posta, jeśli wędrujecie z większym psem lub Wasza wędrówka jest zbyt długa, by cały zapas karmy wziąć na plecy i/lub do psiego plecaczka, możecie kombinować z wysyłką karmy… Do paczkomatu (odbiór w ciągu 2 dni), poste restante (paczka poczeka na poczcie do momentu aż po nią dotrzecie) albo do zaprzyjaźnionych schronisk, lokali usługowych itd.

Takie rozwiązanie wymaga jednak pieczołowitej logistyki i zgrania się w czasie wędrówki z dostępnym zapasem i wycelowaniem miejsca odbioru przesyłki.

Wzywanie pomocy

Jakie służby działają na miejscu? Zapisuję do nich numer. Jeśli podróżuję po Polsce, ściągam też aplikację Ratunek. W razie wypadku wciskam jeden guzik i aplikacja wzywa ratunek za mnie podając moją lokalizację oraz wprowadzone w metrykę dane osobowe.

Najbliższy weterynarz

Gdzie jest najbliższy gabinet? Jakie kompetencje mają tamtejsi weterynarze oraz w jakich godzinach i dniach gabinet jest otwarty? Jak się do niego dostanę, jeśli przydarzy mi się wypadek? Zapisuję też adres i numer telefonu, by nie szukać go potem w popłochu w stresującej sytuacji.

Jaki mam plan B na tą wędrówkę?

Co zrobię, gdy coś pójdzie nie po mojej myśli? Czy mam inne wyjścia, pomysły i rozwiązania? Co jeśli zawiedzie mnie pogoda, złapię kontuzję ja lub moje psy? Sprawdź mój post o bezpieczeństwie i planie B podczas górskiej wędrówki.


Wydaje się, że przed wyjazdem trzeba naprawdę dużo poustalać. Mimo to z każdym kolejnym wyjazdem część z tych kwestii ustala się niemal za jednym zamachem, automatycznie, z rozpędu. Pewne rzeczy już się wie i przychodzą wraz z doświadczeniem. Po kilku wyjazdach nabieramy nawyków, wiemy gdzie warto sprawdzać pogodę i z łatwością wyszukujemy ciekawe miejsca na mapie. Reszta planowania to już sama przyjemność – to ten element poznawania nowego miejsca i sprawdzania co nas tam spotka.

Głowa do góry! A jeśli wciąż przerasta Cię któryś z tych punktów – odezwij się do mnie na @dzikoscwsercu albo magda@dzikoscwsercu.pl i przebrnijmy przez to razem!

To pisałam ja, Magdalena!Wędruję, piszę, opowiadam, fotografuję. Lubię wschody słońca, choć zazwyczaj na nie nie wstaję. Ogarniam, kiedy wszyscy wokół już nie ogarniają. Gdybym mogła, zamieszkałabym z psami w domku w górach, a z ugoszczonymi wędrowcami grała w planszówki do białego rana. Może wspólnie dotrwalibyśmy do wschodu?

Udostępnij ten wpis!
Chcę być na bieżąco!
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Więcej Dzikości?

0
Co myślisz na ten temat? Napisz komentarz!x